08-09-2016, 09:10 AM
Cześć mam na imię Grzesiek i mieszkam na wsi. Tatko zapisał mi gospodarstwo w spadku, ale te wszystkie uprawy są coraz mniej opłacalne. Hodowla krów czy świń też nie przynosi kokosów, a moja Pani ma niemałe wymagania finansowe, bo Mariolę to sobie z miasta przywiozłem. Musi się tu umalować, tu jakiś nowy ciuch, a przez dyskoteką wiejską to wiadomo, że zawsze do fryzjerki Marii musi iść. Nie żałuję jej pieniędzy na to, żeby dobrze wyglądała, bo wiadomo, że potem pół wsi mi na bawce w remizie zazdrości. A jak Mariola założy białego kozaka, to oczy im w orbit wychodzą. Tam czy inaczej muszę znaleźć jakiś sposób, żeby więcej zarabiać, bo to wszystko kosztuje, a i ja w używanych gumiakach w nieskończoność chodzić nie mogę. Byłem u Wójta żeby mi pomógł, ale on rozłożył ręce bezradnie i mówił, że duże bezrobocie na wsi i że pomóc nie może. Coś wspominał o jakiś dotacjach dla młodych rolników, ale nic nie zrozumiałem - może ktoś mi to jakoś prosto wyjaśni? Na kartce mi napisał coś takiego: "program rozwoju obszarów wiejskich - ułatwienie startu młodym rolników". Mógłbym podobno to w Internetach sprawdzić, ale nie wiem jak szukać. Mógłby mi Wiesiek pomóc bo on do szkoły chodził, a on dopiero na końcu wsi mieszka. Poza tym też jest młody, więc jeszcze by mi pomysł podebrał. Matuchna moja mówi, żebyśmy agroturystykę założyli, ale nie lubię jak mi obcy ludzie łażą po mieszkaniu, jeszcze ktoś by mi Mariolkę podrywał, jakbym nie miał na niego oka. Macie jakieś inne pomysły?



Ale cóż kobiety trzeba kochać takie jakimi są.